Dobra. Wszyscy o tym piszą i rozmawiają, więc może ja też wyrażę swój pogląd, który zresztą chyba jest powszechnie znany. Człowiek czasami nie może usiedzieć w miejscu słuchając polityków czy prokuratorów, a ostatnio nawet księży. Chodzi o ekshumację ofiar katastrofy smoleńskiej. Odpowiedzieć sobie trzeba na zasadnicze pytanie: czego oni w tych trumnach będą szukać? Dowodów na zamach? Czy jeżeli się rodzina temu sprzeciwia to siłą będą otwierać groby. Jak nisko można jeszcze upaść do osiągnięcia swoich celów politycznych. Trzeba o tym pamiętać, że Smoleńsk to już tylko i wyłącznie polityka. Ci, co budują swoją politykę w oparciu o tą tragedie to zwykłe szuje. Jak tak można? Czy ci ludzie obdarci są całkowicie z człowieczeństwa. Niech ktoś mi powie, o co chodzi Kaczyńskiemu. Czy był on 1 listopada na grobie swojego brata? Raczej nie, bo oczywiście Jarek ma wyjebane. Bądź jak Jarek. Nie, nie będę jak Jarek i sprzeciwiam się temu stanowczo. Jeżeli ktoś jest tak podły, że traktuje śmierć bliskich mu osób, jako polityczną trampolinę to we mnie w środku się gotuje. Przecież tak nie może robić katolik, za którego wszyscy z prawej strony sceny politycznej się uważają.
Mam nadzieję, że naród nie długo się opamięta i zobaczy, o co w tym wszystkim chodzi. Ostatnio bodajże w Newsweeku przeczytałem artykuł o ekshumacjach Smoleńskich. Pada tam teza, że wykopią ich wszystkich, aby zrobić im teraz prawdziwy pogrzeb, bo ten ostatni nie odbył się w wolnej Polsce. Coś strasznego. Jeśli faktycznie tak się stanie, to naprawdę zacznę się już mocno obawiać o przyszłość naszej Polski. Ludzie opamiętajcie się i dajcie już spokój Smoleńskowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz