Nie jestem psychologiem tym bardziej psychiatrą, ale to, co wyprawia Pan Macierewicz nie jest normalne, a w jego oczach widać obłęd. Czy tylko ja to widzę? Wiem, że nie, ale czy nikt w PIS tego nie widzi, że trzeba w paro powstrzymać szaleńca, bo to wszystko może źle się skończyć dla partii. Choć akurat z tego powodu to nie ukrywałbym radości.
Macierewicz w PIS jest jednak nietykalny. Moim zdaniem to psychol, który robi wszystko, co mu każe Kaczyński, choć czasami pokazuje swoją niezależność jak w sprawie Misiewicza. Jednak on ma całkiem inny plan niż Kaczyński i jego głównym celem jest pozbawienie władzy w PIS Jarosława. Może się mylę, ale czeka tylko na odpowiedni moment. Dzięki Smoleńskowi ma niesamowite poparcie ludu, wręcz jest dla nich Bogiem, Kapłanem czy Szamanem. Jak zwał tak zwał. Wie, że Kaczyński nie pozwoli mu zrobić krzywdy, bo przecież lud smoleński pójdzie za Macierewiczem wszędzie. Ciekawi mnie czy Kaczyński taki genialny strateg nie dostrzega tego, że Macier jest dla niego zagrożeniem. Myślę, że dostrzega, ale wie, że to idiota i obawia się Macierewicza. Można powiedzieć, że tym Antkiem to Kaczor strzelił sobie w stopę. Na razie w stopę, bo za jakiś czas to będzie jednak strzał śmiertelny.
Macierewicz mimo swojej choroby, nie do końca jest debilem. Ma swój cel, który chce osiągnąć i będzie do niego dążył odgrywając często chorego i jebniętego ministra, któremu się wszystko wybacza ze względu na to, że jest chory. Samo zachowywanie się Antka, ten głupawy uśmieszek, to pochylanie się podczas rozmowy, to szukanie wszędzie spisku jest albo objawem choroby, albo wyśmienitą grą Maciera. Ciężko mi to ocenić, bo nie znam go i nie wiem czy był taki zawsze, czy po prostu uderzył się jakiś czas temu w głowę.
Analizując to, co robi teraz i to, co mówi stwierdzam, że to facet, który zwariował, Żyje w swoim świecie gdzie odgrywa jakąś rolę zbawcy świata. Ludzi ma za idiotów. Kiedy patrzy na ludzi to jego wzrok zdaje się mówić "wytłumaczę, ale i tak z tego nic nie zrozumiesz". Smoleńskie guru ciemnego ludu, tak go można nazwać. Nie wiem, do czego dąży, co chce osiągnąć i dlaczego ludzie mu wierzą? Dlaczego ludzie nie widzą w nim idioty, który szkodzi Polsce gorzej niż cały PIS razem wzięty? Czasami mam wrażenie, że to może ze mną coś nie tak jest, a Antek zachowuje się jak najbardziej poprawnie i to, co mówi to są mądrości, których trzeba słuchać. Jeśli tak jest, to żal mi to mówić, ale to ja jestem chyba walnięty w łeb.
Czy Macierewicz to psychol, czy genialny strateg? Czy może Szaman zaklinający prawdę? A może genialny minister propagandy i człowiek kreujący własną rzeczywistość? Co o tym myślicie? Mam nadzieję, że więcej ludzi widzi to, co ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz