Jestem kibicem żużla. Stal Gorzów to moja drużyna. Choć staram się przeważnie być obiektywny to nie zawsze mi to wychodzi. Kibicuje Stali od 30 lat więc mam prawo trochę czasami naginać fakty. W ostani wekend tworzyła się histroia. Moim zdsaniem historia, która da początek czemuś co będzie pwoodowało, że przez wiele lat będę przeżywał takie chwile jak w minioną sobotą. Bartosz Zmarzlik. Dla wielu osób nie związanych z żużlem to ppostać anonimowa, chociaż trzeba tutaj powiedzieć, że już coraz więcej ludzi słyszało to nazwisko. Warto je zapamiętać.
Bartek Zmarzlik w sobotę został trzecim żużlowcem świata w sezonie 2016. Trzeba w tym momencie zaznaczyć, że Bartek jest jeszcze juniorem, że to jego pierwszy sezon w elitarnym gronie jakim jest żużlowe Grand Prix.
Trochę słów na temat Bartka i o tym jak ja widzę dalej jego karierę. O Bartku usłyszałem kiedy jeszcze nie miał licencji żużlowej, a na żużlu ścigsałsię jego starszy brat Paweł. Mówiono wtedy, że młody Zmarzlik to taletn najwyższej próby. Słyszałem również historie, że kiedy Bartek już zaczął się ścigać na Jancarzu, jeszcze bez licencji, to jego ojciec często zamykał oczy i nie patrzył na to co Bartek wyprawia. Nie wiem na ile to prawda, ale podczas jednego z treningów Bartek tak wyprzedzał na prostej i wcisnął się w miejsce gdzie nikt o zdrowej głowie by nie wjechał, czego efektem był podarty kombinezon w wyniku chaczenia o bandę. Licencję zdał bez najmniejszych problemów. Od początku jego kariera to było coś niesamowitego. Dawno się nie widziało tak młodego chłopaka, który tak bardzo pragnął wygrywać. Można tutaj powiedzieć, że inni też chcą. Moim zdaniem nie tak jak Bartek. Zmarzlik miał to szczęście, że kiedy zdał licencję i kiedy zaczął pierwsze starty w ekstralidze w klubie był Tomasz Gollob. Odrazu stał się on idolem bartka, choć w Polsce nie znajdę młodego zawodnika pokolenia Zmarzlika, który by otwarcie mówił, że jego idolem jest Pan Gollob, jak to mówił i chyba mówi Bartek do dziś. Gollob pomógł Zmarzlikowi, ale i sam Bartek tej nauki pragnął i sam potpatrywał mistrza. Każdy kolejny sezon to pasmo coraz większych sukcesów Bartka na arenie krajowej jak i między narodowej. Strach pomyśleć co będzie za rok przecież ten zawodnik z roku na rok jest lepszy. Po zdobyciu tytułu mistrza świata juniorów w zeszłym roku w tym te zawody sobie odpuścił i skupił się na Grnad Prix. To co w tym sezonie zdobył na arenie międzynarodowej powala. Z druzyną juniorską i seniorską zdobył złoty medal Drużynowych Mistyrzów Świata, trzeci zawodnik na świecie w zawodach indywidualnych, najwyższa średnia na bieg w lidze polskiej i szwedzkiej! Co jeszcze musi zdobyć ten zawodnik, aby przekonać do siebie tych, którzy twierdzą, że to zawodnik jednego toru?
Bartek ma jasno nakreślony cel w swoim życiu i wie, że chce być najlepszy na świecie. Żużel to całe jego zycie i życie jego rodziny, któa tworzy niesamowity team. W sobotę w Australi gdzie ważyły się losy medali i do końca nie było wiadomo co się uda Bartkowi zdobyć, Bartek pokazał jedną nową cechę, której wcześniej u niego nie widziałem: odporność na stres. Wszyscy liczyli na medal i Zmarzlik wiedział, że medal jest blisko. Obawiałem się, że nie da rady psychicznie tego udźwignąć i to będzie najgorsza runda GP w jego wykonaniu. Stało się jednak inaczej i Bartek Zmarzlik pokazał, że robi się zawodnikiem kompletnym, a ma dopiero 21 lat. Spokój jaki prezentował w sobotę powodował, że po dwóch biegach byłem pewny, że jakiś medal dowiezie w tych zawodach. Oby Zmarzlika omijały tylko kontuzje, a w przyszłości będziemy cieszyć się z jego jazdy i na pewno przejdzie on do historii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz